Opowiadania

I. Tata Agaty

10.11.2025


Wpadłam do Agaty po południu, bo dawno się nie widziałyśmy i obie miałyśmy ochotę na pogaduchy przy herbacie i filmie. Jesteś ojcem mojej nalepszej przyjaciółki i z racji tego, że wieczorem miałeś wrócić z pracy - byliśmy umówieni na wspólną kolację. Po drodze do niej złapał mnie deszcz i byłam cała przemoczona, więc chciałam skorzystać z prysznica. Agata zamierzała w międzyczasie zająć się robieniem herbaty i szukaniem czegoś ciekawego na Netflixie, ale zatrzymał ją dźwięk telefonu. To był bardzo krótki telefon od Ciebie, poinformowałeś tylko Agatę, że zajmowałeś się dzisiaj nadzorem remontu i z racji deszczu zwolniłeś wszystkich wcześniej do domu i sam wrócisz za 5 minut. Agata weszła więc do kuchni i zajęła się nakrywaniem do stołu.

Ja po wejściu do łazienki rozebrałam się i wskoczyłam pod ciepłą wodę, czując, jak powoli wraca mi dobre samopoczucie. Moja czarna koronkowa bielizna leżała na dywaniku rzucona niedbale. Gdy już się umyłam i spłukiwałam, woda spadająca na moją głowę zlepiała moje włosy w kolorze ciemny blond do moich pleców, obmywając moje szczupłe ciało, nieduży jędrny i kształtny biust, okrągły lekko odstający tyłek, spływając po moich zgrabnych nogach na sam dół. Gdy zakręciłam wodę, usłyszałam nagle jakby drzwi od łazienki się zamknęły. W pierwszej chwili przyszło mi do głowy, że to pewnie Agata chce mnie pośpieszyć, tylko dlaczego nic do mnie nie powiedziała...? Zastanawiałam się wieszając mokrą bieliznę na sznurkach do wyschnięcia. Po chwili namysłu uznałam, że pewnie coś mi się przesłyszało.

Wyszłam z łazienki owinięta w ręcznik i usłyszałam wyraźnie podniesionym głosem, niemal krzykiem od Agaty, że w jej pokoju mam coś na przebranie. Okazało się, że czeka na mnie spódniczka do kolan i bluzka z niedużym dekoltem, która lekko się zsuwała, ale Agata jest ode mnie wyższa i uznała że tylko to może na mnie w miarę pasować, co może mi pożyczyć ze swojej garderoby. Chwilę późnij dołączyłam do was do kuchni. Spojrzałeś na mnie kątem oka witając się ze mną.

-O...! Dzień dobry Panu - rzuciłam, nie spodziewając się Ciebie w kuchni.

-Siadaj Justyna i zacznijcie beze mnie, właśnie uspokoił się deszcz, więc skoczę po sól i przyprawy bo bez tego mi nie podchodzi... - oznajmiła Agata i wyszła do przedpokoju szykując się do wyjścia.

Ja usiadałam przy stole na przeciwko Ciebie, uśmiechnęłam się i zapytałam - jak Panu minął dzień?


Wasze komentarze nakręcają mnie do dalszego prowadzenia bloga... ✍🏻

Załóż darmową stronę internetową! Ta strona została utworzona w kreatorze Webnode. Stwórz swoją własną darmową stronę już teraz! Rozpocznij